Ciężkie miesiące wyrzeczeń i trudnych, żmudnych treningów na siłowni w końcu się opłaciły. Z początku myślałem, że nie dają one żadnych efektów i byłem gotów porzucić jakiekolwiek próby zmiany swojego stylu życia, ale wszyscy bliscy powtarzali mi, iż w końcu uznam „było warto”. I dzisiaj… Dzisiaj jest ten dzień.

Efekty treningu i kupno koszuli wizytowej

koszule męskie wizytowe duże rozmiaryDlaczego ten dzień jest inny, niż inne? Otóż dzisiaj był dzień, w którym obiecałem swojej dziewczynie Emilii przymierzyć koszulę wizytową, jaką planowałem założyć na ślub jej ciotki. Za każdym razem ją zbywałem, mówiłem później i kiedy indziej oraz dorzucałem, że z całą pewnością pasuje i żeby się nie wygłupiała. Ona jednak nie dawała za wygraną, aż w końcu się poddałem. Mojemu zdziwieniu nie było końca, kiedy okazało się, że nie mogę dopiąć koszuli w rozmiarze M oraz że ręce ledwo co mieszczą mi się w rękawach! Oczywiście byłem szczęśliwy, ale to rodziło nowy problem – ślub miał być za parę dni, a ja potrzebowałem znacznie większej koszuli. Emilia powiedziała, żebym nie zaprzątał sobie tym głowy i już następnego dnia ruszyliśmy do sklepu na poszukiwania nowej koszuli. Nigdy nie patrzyłem na rozmiary większe niż M, więc było to dla mnie dość niezwykłe przeżycie. Okazało się na przykład, że jeżeli chodzi o koszule męskie wizytowe duże rozmiary występują w kilku wariantach. Jakich? Między innymi dla osób „puszystych” – te mają na przykład specjalnie zaokrąglony dół, by dopasować się do rozwiniętego brzuszka. Były także proste, specjalnie dla osób, które mogły się pochwalić twardymi, wyrzeźbionymi mięśniami brzucha.

Nie wybieraliśmy specjalnie długo – zdecydowałem się na bawełnianą koszulę wizytową w rozmiarze L z prostym zakończeniu oraz zdobioną eleganckimi, perłowymi guzikami. Pasowała ona wręcz idealnie, co było dla mnie dosyć nietypowym uczuciem, do którego jednak zdecydowanie mogłem się przyzwyczaić!